Moje pacjentki mówią tak:
🙍♀️ Jak z każdym alkoholikiem. Kłamie, manipuluje, obwinia, upija się i mówi, że to kontroluje. Natomiast ja odczuwam ciągły strach, bo nie wiem czego się spodziewać.
🙍♀️ Często nie mogłam na niego liczyć, bo on większość czasu poświęcał na picie, planowanie picia albo kupowanie alkoholu (wyszukuje i zamawia drogie alkohole, bo przecież, jak mówi “nie jest żulem, by pić byle co”). Potem pije, trzeźwieje i tak w kółko. Dużo czasu temu poświęca, a ja jestem zawsze na szarym końcu, w dodatku mąż ma pretensje i nie docenia tego, co robię dla niego i dla naszej rodziny.
🙍♀️Takie życie to nie jest życie. Stałe napięcie i kontrola. Nabawiłam się zaburzenia nerwowego i choroby autoimmunologicznej. Jak przychodzą nowe konsekwencje jego picia, to mnie o to obwinia i oskarża. Dobrze, że trafiłam na terapię dla kobiet współuzależnionych.
🙍♀️ Niczym się nie różni jak z innym uzależnionym, z tą różnicą, że alkoholik wysoko funkcjonujący jest bardzo przeintelektualizowany. Strach czy dzisiaj wróci trzeźwy czy pijany. Jaki będzie miał humor. Ciągle zamartwianie i pytania w mojej głowie. Czy mogę wyjechać na kilka dni czy puści chatę z dymem w ciągu alkoholowym? Czy zadzwonią z pracy? Co z nim, co trzeba będzie powiedzieć, czy tym razem wizyta w szpitalu, żeby go postawić na nogi? W międzyczasie niby jest normalnie (chodzi do pracy, załatwia sprawy), ale ja siedzę w tym związku jak na bombie.
Jeśli Twoja bliska osoba jest wysokofuukcjonującym alkoholikiem zapraszam na terapię.
Określenie „wysokofunkcjonujący alkoholik” (ang. high-functioning alcoholic, HFA) odnosi się do osoby, która zmaga się z uzależnieniem od alkoholu, ale na pozór dobrze radzi sobie w życiu codziennym — utrzymuje pracę, rodzinę, często odnosi sukcesy zawodowe i towarzyskie. Jednak za tą fasadą kryje się problem, który stopniowo wpływa na zdrowie fizyczne, psychiczne i relacje. Często prawdę o jego uzależnieniu zna tylko jego najbliższa rodzina (partnerka, partner).
Typowe zachowania wysokofunkcjonującego alkoholika
- Picie regularne, ale maskowane – np. „lampka wina do obiadu”, częste „okazje do toastu”, ukrywanie ilości alkoholu.
- Ustalanie „rytuałów” picia – picie o określonych porach dnia (wieczorem po pracy), w samotności albo w miejscach, gdzie łatwo ukryć ilość wypitego alkoholu.
- Minimalizowanie problemu – mówienie: „Przecież pracuję, więc nie mam problemu” albo „Każdy czasem potrzebuje się odstresować”. „Piję tylko drogie alkohole, więc nie jestem alkoholikiem”. „Piję tylko dla smaku, bo lubię whisky, koniak, piwo rzemieślnicze…”.
- Dobre funkcjonowanie na zewnątrz – zachowanie produktywności w pracy, dbanie o wygląd, wywiązywanie się z obowiązków (przynajmniej na pierwszy rzut oka).
- Podwójne życie – na zewnątrz osoba jest opanowana i kompetentna, a w domu może być rozdrażniona, wybuchowa, wycofana.
Najbardziej charakterystyczne sygnały ostrzegawcze
- Potrzeba regularnego picia – alkohol staje się codziennym elementem dnia lub weekendu, np. „nagroda po pracy” czy „odstresowanie przed snem”.
- Ukrywanie ilości – wypijanie alkoholu przed spotkaniem („wstępne rozluźnienie”) lub po cichu, zanim inni zauważą.
- Rosnąca tolerancja – trzeba wypić coraz więcej, żeby poczuć ten sam efekt.
- „Picie w samotności” – sięganie po alkohol bez towarzystwa, w domu, często potajemnie.
- Maskowanie i tłumaczenie – perfumy, guma do żucia, nowy garnitur. Racjonalizowanie: „To tylko jedno piwo, bo ciężki dzień”.
- Usprawiedliwianie i minimalizowanie – podkreślanie sukcesów zawodowych czy rodzinnych jako dowodu, że picie nie jest problemem („Gdybym był alkoholikiem, nie miałbym takiej pracy”Gdybym był alkoholikiem, nie zarabiałbym tyle”).
- Utrata kontroli nad ilością – planowanie, że wypije się mało, a kończy się na dużych dawkach.
- Zmiany nastroju i drażliwość – szczególnie, gdy nie ma możliwości się napić.
- Koncentracja na alkoholu – myślenie o tym, kiedy i gdzie będzie można wypić, planowanie dnia wokół okazji do picia.
- Podwójne życie – z zewnątrz osoba wydaje się świetnie funkcjonować, ale w domu może być rozdrażniona, emocjonalnie niedostępna, jej relacje cierpią.
👉 Kluczowa różnica między piciem towarzyskim a wysokofunkcjonującym alkoholizmem polega na tym, że w tym drugim przypadku:
- alkohol przestaje być dodatkiem do życia, a staje się jego stałym elementem,
- pojawia się konieczność picia (nie tylko chęć),
- osoba zaczyna tracić kontrolę nad ilością i okolicznościami spożycia.
- Tolerancja i kontrola – potrzeba coraz większych dawek, by osiągnąć efekt odprężenia; próby kontrolowania ilości alkoholu („dziś tylko dwa piwa”), które często kończą się niepowodzeniem.
- Racjonalizowanie i usprawiedliwianie – tłumaczenie picia stresem, problemami zawodowymi, sytuacjami towarzyskimi.
- Ukrywanie śladów picia – np. trzymanie alkoholu w nietypowych miejscach, używanie gumy do żucia czy perfum, żeby zamaskować zapach.
- Zmienność nastroju – rozdrażnienie, kiedy nie ma dostępu do alkoholu, poprawa nastroju po wypiciu.
Dlaczego bywa trudny do rozpoznania?
- Wysokofunkcjonujący alkoholicy często długo unikają typowych kryzysów (utrata pracy, problemy finansowe, rozpad rodziny), które otoczenie kojarzy z alkoholizmem.
- Sami wierzą, że kontrolują sytuację, co utrudnia im przyznanie się do uzależnienia.
- Otoczenie może nie zauważać problemu, bo „skoro daje radę, to pewnie nic się nie dzieje”.
Jeśli Twoja bliska osoba jest wysokofuukcjonującym alkoholikiem zapraszam na terapię.
TU są SZCZEGOŁY terapii:
https://www.agataczaja.pl/program-terapeutyczny-pt…/…
Polecam Ci moje konkretne poradniki psychologiczne dla osób współuzależnionych.


Zapisz się do newslettera tutaj.

